MELA
zatrzymuje się we drzwiach, zgorszona — po czym biegnie ku Hesi, która pokazuje jej język i ucieka ku kanapie
Hesiu!... pokaż... coś ty wzięła?
HESIA
No... cygara... wielka afera.
MELA
Ukradłaś?
HESIA
Och!... przed chwilą ojciec kradł także. Jak taki kamienicznik może to robić, czemu ja nie mogę?