A!... to wielmożna panienka... ja zaraz... po mleko...
Trze oczy.
MELA
Nie — nie. Ty już teraz nie pójdziesz po mleko. Już kucharka przyniosła. Ja się śniadaniem zajęłam.
HANKA
A wielmożna pani?
MELA
Mama słaba — leży... Masz trochę kawy. Napij się. I bułkę zjedz.
HANKA
przypomina sobie