TADRACHOWA
Rączki całuję wielmożnemu młodemu panu gospodarzowi... rączki całuję...
ZBYSZKO
Czekajcie no... to wyście mi kiedyś nosili ubranie do krawca?
TADRACHOWA
Ja, wielmożny panie — po ostatnim praniu.
ZBYSZKO
Wy jesteście krewna Hanki?
TADRACHOWA
Matka chrzestna.