Nie puszczę... Tu się rozchodzi o coś więcej, jak o głupie na złość... matce.
ZBYSZKO
To nie na złość... Ja chciałem raz zetrzeć w proch to podłe, to czarne, co tu jest duszą złych czynów w tych ścianach. Chciałem raz wziąć się za bary z tym czymś nieuchwytnym i...
JULIASIEWICZOWA
I wziąłeś się za bary — szamotałeś — pokazałeś kły, a teraz musisz ulec.
ZBYSZKO
Nie muszę... nie ulegnę...
JULIASIEWICZOWA
Masz siły do takiej ciągłej walki?