Przepraszam... jestem nieubrana. Proszę panią — zaraz wrócę.
LOKATORKA
Ja tylko na chwilkę. Niech się pani gospodyni nie krępuje.
DULSKA
Tak — tak — wrzucę tylko co na siebie.
biegnie do swego pokoju. Lokatorka wchodzi powoli. Jest bardzo blada i smutna. Widocznie przeszła jakąś ciężką chorobę i moralne zmartwienie. Siada na najbliższym krześle — patrzy w ziemię i siedzi nieruchoma. Po chwili wchodzi Dulska, odziana w barchanowy, dostatni szlafrok.
Proszę panią na kanapę.
LOKATORKA
Dziękuję. Tylko parę słów. Dostałam list pani...
urywa. Milczenie.