DULSKA
idzie ku drzwiom sypialni małżeńskiej
Felicjanie! Felicjanie! wstawaj!... spóźnisz się do biura...
idzie do drzwi sypialni córek
Hesia! Mela! spóźnicie się na pensję...
GŁOS HESI
Mamuńciu, tak zimno! troszkę ciepłej wody...
DULSKA
Jeszcze czego? Hartujcie się... Felicjan! wstajesz? Wiesz? ten błazen, twój syn, nie wrócił jeszcze do domu! Co? nic nie mówisz? naturalnie. Ojciec toleruje. Niedaleko padło jabłko od jabłoni. Ale jak będą dłużki małe — nie zapłacę.