Bolesławowi tedy, świeżo pasowanemu na rycerstwo, dał poznać na Połowcach210 Bóg opatrzny, do jakich na przyszłość obowiązków go powołuje. Jakoż niezwłocznie potem się trafiło, iż horda Połowców, ruszywszy ze swych stanowisk, wtargnęła do Polski, a tu podzieliwszy się na części w zamiarze rozpuszczenia po głębszym kraju krwawych swych zagonów, trzema najprzód lub czterema oddziałami w nocy na drugi brzeg Wisły się przeprawiła. Ledwo dzień błyskał, rzucali się oni, niosąc mord i pożogę, z bystrością niewypowiedzianą na okolice; potem objuczeni łupy211 niezmiernymi, wracali pod zmierzch wieczorny na koczowisko drugostronne, gdzie dopiero, mając się już za bezpiecznych, nocnemu spoczynkowi w szałasach swych się oddawali. Nie tak to przecież spoczęło im się bezpiecznie, jak do tego nawykli byli po dawnemu. Bóg wszakże, chrześcijan sprawy orędownik, wetujący im oraz za pogwałcenie wigilii świętej, zbudził małą garstkę wiernych ku zgubie tłumu niezliczonego pohańców212. Stał się też pogrom wśród tychże, o jakim przedtem nie zapamiętali; a tak z nowym słońcem wschodząca niedziela, w chwale i pieniach dziękczynnych dała świadectwo o wszechmocnej potędze jego ramienia. Od owego czasu, nauczeni krwią przelaną, Połowcy przez ciąg panowania Bolesława na granicę Polski wejrzeć nie śmieli.
20. Prorockie odezwanie się o Bolesławie
Z czyichś ust wyszło podczas odbywającej się narady z powodu przepasania rycerskiego słowo znaczące, godne, byśmy go nie pominęli, między rozlicznymi wzmiankami naszej opowieści. „Miłościwy książę — ozwał się ów ktoś niewyrobiony, skierowując mowę do panującego Władysława — Bóg pełen zlitowania nawiedził dziś Polskę i twej starości a niemocy, jako też krajowi całemu, przez tego dopiero podniesionego na rycerza przyniósł równąż pociechę i wywyższenie. Błogosławiona matka, co takiego syna w łonie nosiła! Po dzień ten wrogi tratowali Polskę, ale przez to pacholę odrodzi się ona starożytną wielkością”. Na te słowa, wypowiedziane donośnie, wszyscy obecni stanęli w zdumieniu, a skinieniami znak dawali, aby przez uczciwość dla króla głos swój miarkował. Co do nas, nie chcemy rozumieć, ażeby owo słowo na wiatr rzeczone było, lecz ducha wieszczego w nim się domyślamy; z dziecięcych albowiem już jego dowodów męstwa łatwo jest zgadywać, iż Polska przezeń kiedyś dojdzie do swej wielkości dawnej i znaczenia.
21. O zgonie Władysława
Ale tymczasem dozwólmy młodzieńcowi po znojach nieco się pokrzepić; niech pióro nasze pierwej się zajmie chwilami ostatnimi panującego książęcia Władysława, męża pobożności znakomitej i łagodnej przyrody213, który zstępuje do grobu. Owóż ten książę, pamiętny rokoszu przeszłego, a w następstwie tegoż wyrugowania Sieciecha z Polski, pomimo to, iż był osłabiony wiekiem i znękany niemocą, żadnego na dworze swym nie postanowił odtąd wojewody naczelnego lub jego zastępcy, a wszystkim osobiście lub przez swą radę skutecznie rozporządzał, alboli też któremu bądź towarzyszowi z ramienia swego, którego dzielnicę zwiedzał, odpowiedzialność i troskę o dwór swój powierzał. Tym sposobem sam przez się, bez towarzysza wojewody najwyższego, rządy kraju sprawował, póki duch jego z pęt ciała uwolniony na miejsce należnego sobie pobytu nie powędrował. Zmarł przeto panujący książę Władysław214, syt wieku i długą niemocą trapiony, u zwłok którego przez pięć dni w mieście Płocku, przy asystencji kapelanów egzekwie arcybiskup odprawiając, nie śmiał ich przed doczekaniem przybycia synów do grobu złożyć. Przybywszy atoli obaj bracia, wobec tych zwłok ojca nawet jeszcze niepogrzebionych, wszczęli z sobą spór wielki o podział skarbów i władzy: łaska Boża tchnęła w nich przecież, a pośrednictwo też arcybiskupa, wiary niezłomnej względem nich starca, właściwym udziałem przyczyniło się ku temu, iż uszanowali w końcu wolę żyjącego, przy obecności spoczywającego na marach. Po dopełnionym więc obrzędzie pogrzebnym książęcia Władysława w sposób dość uczciwy i wspaniały w kościele Płockim i złożeniu szczątków jego tamże, po podziale skarbów ojcowskich między synami i zastosowaniu się do woli tegoż za życia wypowiedzianej w przedmiocie odosobnienia każdego wyłącznej władzy, obaj się do dzielnic właściwych udali. Bolesław jednak, jako syn z łoża prawowitego, dostał na swój udział dwie przedniejsze stolice państwa i kraj do nich przynależny, stosunkowo ludniejszy. A skoro się ujrzał w posiadaniu części swej ojcowizny, majac dobór rycerstwa i radę na zawołanie, w to się wdał cały, by krzepić umysł kształceniem odpowiednim i siły ciała hartować; jednocześnie zaś z taką jego usilnością rosła w potęgę wieść chwalebna o nim, a młodzieńcze przymioty na jaw coraz się powabniej jęły wybijać.
22. Bolesław Białogród pomorski zdobywa
Nowy rycerz tedy nowych szereg bojów rozpoczyna, a przemyśla nad tym, jakoby wrogom swym dał się w znaki i dotkliwiej, i częściej. Na hasło jego liczne gromadzą się chorągwie; sam zaś z pomniejszym hufem, lubo215 z rycerstwa wyborowego, wysuwa się naprzód i we wnętrze ojczyzny pogan wstępnym bojem wdziera. A gdy pod stolicę ich władców, okazały Białogród216, podstąpił, i trzeciej nawet części wojska swego przy sobie nie mając, zsiadł z konia i bez odwołania się do jakichkolwiek machin lub narzędzi burzących, rzecz godna podziwu, do grodu pełnego zasobów obronnych i ludnego wielce, tegoż dnia, którego pod nim stanął, począł szturmować. Powiadają nawet niektórzy, iż pierwszy ku wałom skoczył, za sobą torując drogę innym. Czynem tym postrach niesłychany rzucił na Pomorzan, stał się ulubieńcem podwładnych i wszech chrześcian, wzorem takiej dzielności olśnionych. Z dobytego grodu łupy niezliczone wziąwszy, na odejściu warownie jego z ziemią zrównał.
23. O Bolesława zaślubinach
Lecz zawieśmy tu opowieść o większej liczbie szczegółów, do których na miejscu właściwym wrócimy, a nadmieńmy o jego zaślubinach i darach, które to ostatnie omal z darami Bolesława Wielkiego porównywać się mogły. Iż na małżeństwo to papież Paschalis II217 zezwolił, jako na zawierane w bliskim stopniu pokrewieństwa218, przypisać się powinno Baldwinowi219, biskupowi krakowskiemu, który znajdując się z powodu swej konsekracji w Rzymie, przywiódł rzeczonemu papieżowi na poparcie z jednej strony surowość jeszcze pewną w rzeczach religijnych, z drugiej potrzebę uwzględnienia stosunków międzynarodowych. Przetoż powaga stolicy rzymskiej, nie wzbraniając tego związku, czyniła to raczej przez miłosierdzie i na raz jeden wyjątkowo, a nie na zasadzie kanonicznej. Nie naszą to jest wreszcie rzeczą rozbierać, azali działo się to słusznie lub było wykroczeniem; a pilnujemy się tylko porządku następujących po sobie spraw królów i książąt. Dodajmy zatem, iż na tydzień przed zaślubieniem i na tydzień po jego dokonaniu Bolesław bitny rozdawał wciąż podarki otaczającym: tym błamy futer kosztownych, owym delie kryte bławatem i złotogłowem, jednym ze starszyzny szaty albo naczynia, bądź srebrne, bądź złote, drugim dochody z starostw, z kasztelanii, innym nareszcie włości lub folwarki.