Ręce przy sobie!

TAMBURMAJOR

Diabeł ci z oczu patrzy.

MARIA

Niech będzie. Wszystko jedno!

ULICA

Kapitan, Doktor.

KAPITAN

idzie ulicą zadyszany, zatrzymuje się; sapie, rozgląda się.

Nie pędź pan tak, panie doktorze! Nie wiosłuj tak laską. Za śmiercią gonisz? Dobry człowiek, co ma czyste sumienie, nie chodzi tak prędko. Dobry człowiek — chwyta Doktora za surdut pozwól, że uratuję jedno życie ludzkie.