Wył jak wilk w paści złapan na przynętę,

Ząb przejął mięso, dzierżąc z całej mocy

Z rozkoszną chucią jak bajeczni smocy.

LXXXIV

Umierający Turek, gdy na głowę

Wróg mu nastąpił, rozwarł zęby chciwie

I zwarłszy, w ścięgno zatopił je owe,

Które zwie stary poeta — właściwie

Nowy anatom — ścięgno Achillowe,

I nie popuścił łupu, póki żywie;