„Muszę się dzieckiem tym zaopiekować;
Wiedz, że tak o nie dbam, jak o swe zdrowie.
Ale ją w miejsce bezpieczne przeprowadź,
To pójdę”. — John się poskrobał po głowie,
Podszedł i jął się scenie przypatrować.
„Biedna dziewczyna! — rzekł. — Trzeba w istocie
Pomóc jej, ale jak? jestem w kłopocie”.
C
Na to rzekł Juan: „W jakim bądź sposobie
Muszę ocalić to dziewczątko ładne.