W jeden rozkoszny chór i drgnął, i skończył.

CXVI

Ale oblicze mu się słodko śmieje. —

Dawno zapomniał hurys chan sędziwy;

W synach miał rozkosz swoję i nadzieję,

Bo rośli wokół niego jak oliwy.

Więc gdy obaczył, że i ten się chwieje

I jak podcięty dąb pada nieżywy,

Struchlał i zwrócił wzrok i twarzy bladość

Na swoją pierwszą i ostatnią radość.