Karm Wellingtona liściami wawrzynu.
CXXVI
Lecz lud, co chce stać w wielkich ludów rzędzie,
Kraj kocha, gardzi rewoltą przebrzydłą,
Ma ideały, jakich nie pozbędzie.
Muzo, weźmij ich na polotne skrzydło,
Choć spustoszenia szarańcza obsiędzie
Łany. Do plonów lgnąc, głodu straszydło
Nie wniesie smutku na stół ojca ludów:
Eryn mrze, Jerzy waży dziesięć pudów. —