Nawet fernejskich i to mnie w serdeczny

Pogrąża smutek. Jestem autokratą,

Nie dzikim wprawdzie, lecz surowym za to.

XXIV

I będę rąbał słowem — gdy los zdarzy,

Czynem — tych wszystkich, których spotkam w walce —

Z prawdą. Najohydniejsi z adwersarzy

Prawdy są u mnie tyrani i chwalce.

Nie wiem, kto wygra; lecz chociażbym w twarzy

Przyszłości czytał, to podnoszę palce