Życia, kiedy się nie żąda metryki

Od dam, odważnie, jak Daniel w lwiej norze,

Wystawia czoło zachciankom podwiki

I chce się słońce swe w najbliższe morze

Zatopić, aby żar ochłodzić dziki,

Jak Febus567, który co wieczora tonie

W przesolonego Oceanu łonie.

LXX

Lecz Katarzyna (kłamać nie mam celu),

Choć sangwiniczna, była z tych ziemianek,