Kochała, była nawzajem kochana.
Ciekawa para — on i ta dziewczyna,
Ze swym obrońcą młodym nie związana
Żadnymi węzły: wieku, krwi ni wiary;
To był najsłodszy powab owej pary.
LVIII
Droga przez Polskę szła i przez Warszawę,
Kraj solnych żup i kajdan. — Wnet się scena
Zmienia: Kurlandia, mająca stąd sławę,
Że jeden z książąt jej ukradł „Birena”