W Anglii powietrze mgliste, lecz swobodne,
Więc oddychanie opłacenia godne.
LXXI
Hej, do Canterbury! Hejże, pocztylionie!
Plusk, plusk po błocie i trap, trap po grudzie.
Hura! Jak skaczą i poczta, i konie!
Nie tak jak w Niemczech, gdzie w pocztowej budzie
Jakby na cmentarz jedziesz; a i to nie
Miłe, że co krok przystają — ci ludzie
I piją „sznapsy”, nieczuli jak skała;