Dziedziczka stała się pastwą oszusta,
Z tych są już żony, z tych dopiero matki;
Tej zwiędły oczy, tej kibić, twarz, usta.
Inną wziął postać świat, ludzie, wypadki.
Nie ma w tym dziwu, lecz niepokojące
Są te odmiany prędkie i naglące.
LXXXI
Siedmdziesiątych lat — nie jest to czas długi.
Jam w siedmiu tyle widział zmian na świecie
Od króla aż do najniższego sługi,