W targu pannami na małżeńskim rynku
Niż te, co grzechu nie znają z uczynku.
XLVII
Jak rzekłem — lady Żgawkę oczerniano;
Któż piękność, młodość przebaczy kobiecie;
Dziś marę grzechu od mej odegnano,
Dowcip jej podziw budził w wielkim świecie.
Jej bon mots w kołach, kółkach powtarzano,
Potem dewocja i bractwa — co chcecie! —
Dodam, że swych lat pędziła ostatki