Ja jestem widzem, niby na operze,

I patrzę sobie na dworów ekscesa

Czy chałup — okiem Mefistofelesa.

VIII

Me nienawiści równie jak kochania

Przestały szaleć; jeśli jeszcze kolę,

To — że mnie jakaś wnętrzna siła skłania

Lub sobie radzę tym w rymów mozole.

Ja bym prostował złe żądze i zdania

(Hamując jednak, nie karcąc złą wolę),