Kto go zrozumiał i myśl zeń wyorał.
X
Naprawia szkody, złym kary wydziela,
W służbie dam z łotrem walczy bez bojaźni,
Naprzeciw tłumom jeden się ośmiela,
By lud wyzwolić z niewolniczej kaźni.
Maż-że szlachetność ta, jak pieśń minstrela,
Być niczym, jeno igrą wyobraźni?
Żartem, zagadką, cnót błędnym migotem?...
Sokrates ma być mądrości Kichotem?...