LXXI
Gdy glorią przodków oko unużone
Zbrzydziło marsy, postury i pozy,
Zjawiał się Tycjan lub Paris Bordone,
Lub dzika grupa Salvatora Rozy,
Dzieci Albana lub rozpromienione
W słońcu Verneta morze; pełne grozy
Męczeństwa świętych, jak gdyby farbował
Krwią Spagnoletto pędzel, gdy malował.