Raczej nie chciała synowskiego ucha

Ranić; nie wiedział Juan, że są plamy

Na nieskażonym dlań honorze mamy.

CLXXVII

Był jeszcze jeden powód, więc już dwoje:

Mąż jej Juana najmniej podejrzewał,

I dziś, kiedy wpadł na żony pokoje,

Nie wiedział, jaki zdrajca tam przebywał.

Chciał dać zazdrości wyraz — zresztą swoje

Domysły w głębi własnej duszy skrywał.