I nic nie zdobi ich tak jak udanie.

CLXXIX

Jakże nie wierzyć, kiedy się zapłonią...

— Ja bo wierzyłem zawsze. Na nic sprawa,

Gdy zaczepiony chcesz tą samą bronią

Bić; nawał słów cię zaleje jak lawa,

A gdy utracą dech, westchnienia ronią,

Chyląc wilgotne oczy, w których stawa

Para łez... Wtedy ty: „Masz, duszko, rację” —

Rzeczesz — a siadłszy, siadłszy — jesz kolację.