LXXX
Don Juan rzucił jedno i dwa słowa,
Dobrane zgrabnie dość, by z nich ktoś wiedział,
Zwłaszcza kobieca mądra, bystra głowa,
Że chciał w nich więcej coś rzec, niż powiedział.
Aurora, dotąd uparcie bezmowa
(Pisze kronikarz — chociaż tam nie siedział),
O tyle ucho podała łaskawsze,
Żę uśmiechnęła się, choć milcząc zawsze.