Nie tylko lśni on, jak barwne płomyki,
Ale i wnioski nasuwa moralne,
Raz w raz nadziewa ludzi jak indyki
Mądrością. Jest to zajęcie banalne,
Bo żeby wszystkie zadowolić smaki,
Potrzeba by mieć węch nie lada jaki.
XCIV
Teraz porzucam wszystkie argumenta
I ku swej mecie zmierzam prostym torem.
Strzała na łuku natchnienia napięta.