Rumieniec dla się rezerwują panie.

LXV

Spuszczone, czarne a chytre oczęta

Dały ogromnej łzie w swój kątek zlać się,

Którą piąstkami ocierała, zdjęta

Żalem; nie jak te, co weń przystrajać się

Lubią, na pokaz mając sentymenta,

Nie dość bezczelna, by z szyderstwa śmiać się.

Stoi tak, a łzy u powiek jej wiszą,

Czekając, rychło z niej protokół spiszą.