W ogromnej sieni stoi zapłakane

Dziewczę; gdy konstabl, stróż niesfornych chuci

(Który potępiał piwo, lurą zwane).

Kufelkiem elu zwiędłe gardło cuci.

Stojąc tak, czeka dziewczę zasromane.

Aż Sprawiedliwość na nią okiem rzuci

I spyta, czego nie wytrząśnie z palca

Niejedna panna: Kto jest ojcem malca?

LXVIII

Tak lord był w ciągle pracy, w ciągłym gwarze,