Milcząco jedli dyplomaci, strzelce,

Juan nie wiedząc, gdzie siadł, i zasnuty

W siatkę swych dumań, roztargniony wielce,

Siedział na miękkim krześle jak przykuty.

Chociaż stukały noże i widelce,

Zdał się o niczym nie wiedzieć dopóty,

Aż mu ktoś w bok dał szturchnięcie — już trzecie,

Prosząc o sztukę ryby w galarecie.

LXXXVIII

Szarpnięty po raz trzeci za róg fraka