I zaczął myśleć naprawdę o skrusze.

XVIII

„Bądź zdrowa! — wołał — Hiszpanio, bądź zdrowa!

Może cię nigdy, nigdy nie obaczę

I umrę z dala, bo się nie uchowa

W obczyźnie serce, ale się zapłacze...

Gwadalkwiwirze mój, rzeko domowa,

Żegnaj; ty, matko!... gdy nie przeinaczę

Losu — ty, Julio!...” Tu wyjął niebieski

List i przeczytał od deski do deski.