Chowu; nikt nie zgadł, że się gryzą skrycie,
Aż ogień długo tłumiony wybuchnął
I cały sekret jawną wieścią gruchnął.
XXVII
Pani wezwała doktory, znachory,
Chcąc dowieść, że jej mąż cierpi na „głowę”.
Lecz że „lucida momenta39” miał chory,
Godziła się, że „serce” ma niezdrowe.
Gdy tłumaczono jej, że to pozory,
Niosła w zeznaniach dowody jałowe.