Wydelikacił serce w twardym łonie,
Strzegąc bezwiednie wszystkich jego kroków.
Jawił się w smaku, z jakim to ustronie
Wybrał, w miłości muzyki, widoków
Wzniosłych, strumienia, co się wił przez błonie,
Kwiatów, zieleni, niwy złotokłosej,
Których wdzięk rzeźwił go jak krople rosy,
LVII
A za to wszystka jego miłość zbiegła
Ku córce; ona anielską słodyczą