Ogromna sofa zajęła ćwierć sali,
Lambrowi zdała się zupełnie nową.
Wezgłowie godne, aby mu oddali
Czoła mocarze; na nim słońce płową
Jedwabną nicią wyszyte połyska,
Z niego jaskrawych pęk promieni tryska.
LXVIII
Złoto, porfiry, brązy i kryształy
Lśniły przepychem. Indyjskie dywany,
Których się stopy prawie dotknąć bały,