Lecz kiedy patrzę, to serce boli,
Że będą karmić synów niewoli.
16
U Sunijonu podnóża siędę
I będę patrzał na morze sine,
Z falą się szumną puszczę w gawędę
I jako łabędź śpiewając — zginę,
Nie chcę niewolnej ziemi być synem...
Roztłucz tę czaszę z samijskim winem!