Lecz kiedy patrzę, to serce boli,

Że będą karmić synów niewoli.

16

U Sunijonu podnóża siędę

I będę patrzał na morze sine,

Z falą się szumną puszczę w gawędę

I jako łabędź śpiewając — zginę,

Nie chcę niewolnej ziemi być synem...

Roztłucz tę czaszę z samijskim winem!

LXXXVII