I długie...” — „Długie! — krzyknął tamten. — Stójże!

Daj lepiej pokój; każda powieść tkliwa,

Gdy długa, staje się dwakroć tęskliwa.

XVII

Nie spuszczaj głowy, bo błogosławiona

Młodość; fortuna ma płochość373 motylą,

Lecz cię nie rzuci (bo nie twoja żona)

I wnet dni twoich smutków się przesilą,

Walka z tą damą byłaby tak płoną374

Jak opór kłosów, gdy się pod sierp chylą;