A lice tak mu błogością płonęło,

Jak gdyby spełnił jakieś zbożne dzieło...

CVIII

Kiedy znikł — nagła w niej zaszła przemiana.

Nie wiem, jaka tam duszę myśl zaległa,

Ale zadrgała brew pofałdowana,

A twarz z marmuru, kiedy krwią nabiegła,

Była jak chmura, słońcem malowana,

U nieboskłonu; w oku jej zażegła411

Uczuć pochodnia namiętność gorącą,