Nie — poradziłyby wymowne Muzy,

Najszczebiotliwszy szczebiot dandysowy,

Ni Castlereagha427 mów puszczone śluzy.

Właśnie gdy uśmiech jak Zefir majowy

Niósł pokój; Juan już się rwał do lotu...

Wpadł do komnaty Baba z hukiem grzmotu.

CXLIV

„Kochanko słońca — rzekł — siostro miesiąca,

Władczymi ziemi od krańca do krańca,

Której gniew światy z kół niebieskich strąca,