XC

Don Juan chadzał ponad szklane wody,

— W sercu mu dziwne mary grały ładnie —

Lub twarz przytulał do traw dla ochłody,

Gdzie dąb na czoła brzóz konary kładnie,

Gdzie wieszcz Fantazji wychowuje płody,

Z których pożywać musisz, gdy tak padnie.

Ujdzie, gdy jakieś jądro w treści chowa

I nie jest ciemna jako Wordsworthowa83.

XCI