LXXXII

Oczęta Loli błysnęły radośnie,

Lecz w oczach Dudu zaczęły majaczyć

Łzy; zapomniała o łajaniu, o śnie,

Prosiła tylko, aby jej wybaczyć

Chciano pierwszy błąd, że ona wyrośnie

Z tej wady — będzie już ma siebie baczyć.

Niech jej zostawią Joasię milutką,

A już do rana spać będzie cichutko.

LXXXIII