Serca, twój powab goniąc, schodzą z drogi. —
Choć nad głęboką stanęła otchłanią,
W głębszej ufności nie zważała na nią.
CVII
Myślała o pokusach, o młodości
Chłopca, sumieniu gderzącym nieznośnie,
Zwycięstwie cnoty, małżeńskiej wierności,
O don Alonsa pięćdziesiątej wiośnie...
— Tę cyfrę muszę wpisać z konieczności;
Nic z niej dobrego nigdy nie wyrośnie,