Któż wypowie ból, którym widnokrąg się broczy?
W żałobie czarnych mroków i pustce ulicy
Deszcz... Skrapla się skroś1 nasze serdeczne wyrzuty.
jak łez rzeczy minionych różaniec rozsnuty,
Jako łzy padające z umarłej źrenicy —
W żałobie czarnych mroków i pustce ulicy.
Deszcz jest siecią, co dawno prześnione sny łowi,
I w swoich rozkroplonych ok2 tajemne sidła
Więzi tych ptaków bożych harmonijne skrzydła —
Że mrą tęsknicą światła, co treść ich stanowi...