Serce me nigdy wyznać mu nie śmiało

Najmniejszym drgnieniem wewnętrznych katuszy.

Gdy o tym kiedyś pomyślę zuchwała,

Wszystka krew w żyłach stygnie mi z obawy,

A jednak czuję, że gdybym umiała

Dzieje boleści mej opisać krwawej,

On by mnie słuchał, słodki i łaskawy,

I twarz by jego jaśniała!

Lecz nigdy, nigdy siebie nie przemogę,

Nie zgłuszę trwogi, co mi duszę kowa,