Mąż, nowiną tą nad wyraz uradowany, rzekł do kupca czekającego w sieni:

— Idź z Bogiem, przyjacielu! Żona moja, jak słyszysz, sprzedała kadź za siedem florenów, a ty tylko pięć za nią dać chciałeś.

— Daj Boże szczęście — odparł czekający, po czym odszedł.

Peronella rzekła do męża:

— Kiedyś już powrócił, to chodźże i dobij targu.

Giannello, który przez cały ten czas, chcąc się dowiedzieć, jak ma postąpić, słuch wytężał, usłyszawszy ostatnie słowa Peronelli wyskoczył z kadzi i zawołał:

— Gdzie jesteście, gospodyni?

— Czego sobie życzysz? — rzekł mąż, podchodząc do niego.

— Kim jesteście? — spytał Giannello. — Chcę mówić z kobietą, z którą przed chwilą kadź tę targowałem.

— Możecie ze mną dobić targu, jestem bowiem jej mężem.