Młode damy i kawalerowie długo naradzali się między sobą, wreszcie jednak radę króla za dobrą i słuszną uznali i postanowili do niej się zastosować. Król tedy kazał przywołać marszałka, omówił z nim wszystko, co nazajutrz uczynić należało, a potem powstał, dając towarzystwu swobodę aż do wieczora. Wszyscy, jak to w zwyczaju leżało, różnym rozrywkom się oddali. Potem, gdy pora wieczerzy nastała, zasiedli z najwyższą przyjemnością do stołu. Po wieczerzy rozpoczęły się śpiewy z muzyką i tańce, którym Lauretta przewodziła. Fiammetta na rozkaz króla taką piosenkę wdzięcznie zanuciła:

Gdyby się zazdrość zbytnio nie łączyła

Z miłości kwiatem,

Szczęśliwszą któraż by ode mnie była?

W kochanku moim młodości uroki

Wiosny świeżością błyszczą i nadzieją,

Cześć oraz godność wiedzie jego kroki,

W uczynkach dzielność i dobroć jaśnieją;

Z mądrością łączy wymowy słodycze,

Kształty posągu z ruchy1575 szlachetnymi,