Która zarazem wieczną troskę nieci1577,
Drżę, że rywalki mój sen szczęścia spłoszą,
Że mi go porwie ich siła!
Och, gdybym mogła mieć tyle ufności,
Ile miłości mam dla niego w duszy,
Byłabym wolna od srogich katuszy,
Które sprowadza zazdrość z sobą w gości.
Lecz mężczyzn plemię, w kochaniu niestałe,
Za każdą nową idzie kusicielką,
Więc nie bez racji życie moje całe