Na mojej grządce... A ja wyznać muszę,
Że choćby kwiaty te na mojej grzędzie
Najpiękniej rosły, wycieńczają one
Jej grunt, a czuję się ich słodką wonią
Zbyt odurzoną, upojoną prawie.
Twój umysł do nich nawykł. Nie chcę ganić
Silniejszych nerwów, co ten zapach znoszą,
Lecz mnie nie dawaj ich... Już twym aniołem
Małoś umysłu mi nie obłąkała...
Jeszcze się wstydzę przed mym ojcem tego