DRUGI MAMELUK

Ot, bo kark skręcił... Gdyśmy byli pewni,

Że karawana już się zbliża, każdy

Rzucił się naprzód, by ci pierwszy donieść.

Ten nas wyścignął wszystkich, lecz spadł z konia,

Więc wyprzedziłem ja go. Aż do miasta

Byłem na przodzie, lecz Ibrahim, hultaj,

Lepiej tu w mieście zna ulice.

SALADYN

Biedak!