Rości z powodu najlepszego czynu,

Ten czyn ów cofa... To, coś wyratował,

Nie jest własnością twoją, bo inaczej

Zbójca, którego chciwość w płomień rzuca,

Byłby podobnym tobie bohaterem.

Zbliża się do Rechy.

Chodź, moje dziecię, chodź!... Nie bądź zbyt srogą!...

Gdyby on mniej był dumnym, zapalonym,

Byłby cię pewno nie ratował... Niechże

Jedno za drugie mu się liczy... Chodź więc,