Co? Ja bym nie chciał dzieci mego brata

Uznać za moją krew, za moje dzieci?

Ich bym nie uznał? Tobie je zostawił?

To one, Sitto, tak, to one! One!

Tak! To są moje... mego brata dzieci!

Rzuca się w ich objęcia.

SITTAH

podobnież

Co słyszę?... Ale mogłoż być inaczej?

SALADYN