Teraz przeczytajmy samego Homera115

„Rozgniewany ze szczytu Olimpijskiego się spuszcza;

Łuk na ramieniu zawiesił i kołczan szczelnie zamknięty.

Strzały świstały na barkach rozjątrzonego Apolla,

Gdy się z miejsca poruszył do czarnej nocy podobny.

Usiadł opodal okrętów i strzały pomiędzy nie puścił;

Wtedy z łuku srebrnego się rozległ dźwięk przeraźliwy.

Muły i psy szybkonogie nasamprzód wziął sobie na cel,

Ale gdy później na ludzi śmiertelne strzały skierował,

Gęsto widziano stosy, na których ciała palono”.