Poznałem natychmiast głos Hillela.
— Czy to ty, Hillel?
Milczenie. Przypomniałem sobie, żem czytał kiedyś, iż aby z uśpionego wydobyć słowo, nie należy mówić do ucha, ale w kierunku tkanki nerwowej w jamie żołądkowej.
Uczyniłem tak:
— Hillel?
— Słyszę ciebie.
— Czy Miriam jest zdrowa? Czy wiesz o wszystkim? — pytałem prędko.
— Wiem wszystko. Wiedziałem od dawna. — Nie miej trwogi, Henoch, bądź spokojny.
— Czy ty mi przebaczysz, Hillelu?
— Mówię ci, bądź spokojny.